Przełożone spotkanie Arki Gdynia z Radomiakiem Radom odbędzie się 5 marca, a więc w najbliższy czwartek. Ów mecz pierwotnie zaplanowany był na 31 stycznia. Ostatecznie został on odwołany z powodu awarii oświetlenia. Wygląda na to, że za kilka dni nic tym razem nie stanie na przeszkodzie. Choć nigdy nic nie wiadomo. Od czasu przyjazdu kibiców Arki na świeżo otwarty sektor gości w Radomiu minął już ponad miesiąc. W międzyczasie Radomiak na własnym obiekcie zdołał rozegrać jedno spotkanie - przeciwko Koronie Kielce. Starcie z odwiecznym rywalem doszło do skutku, bez przeszkód. Zasilanie wówczas nie szwankowało. 

Na krótko przed oficjalnym ogłoszeniem dotyczącym odwołania potyczki Arki z Radomiakiem, piłkarze, trenerzy i działacze z Gdyni mieli możliwość zabrania głosu dla klubowej telewizji. Pełni optymizmu zawodnicy za plan obrali pokaz swoich możliwości, zwieńczony zwycięstwem. Na identyczne chęci liczymy w czwartek, gdzie Arka Gdynia zagra na wyjeździe z RKS-em. Pora zgasić tam światło. Wszystko w rękach, a w zasadzie w nogach zawodników żółto-niebieskich.

 

ab8e8950_radomiak-vs-arka-zapowiedz.jpg

W 2026 roku Arka stoczyła dotąd 4 ligowe pojedynki - 3 domowe i 1 wyjazdowe. O ile ze Szczecina nie udało się wywieźć choćby punktu, tak przy Olimpijskiej postawa godna pochwały nieustannie trwa. Legia Warszawa, GKS Katowice oraz Lechia Gdańsk obeszli się smakiem, przyjeżdżając do Gdyni z zamiarem zainkasowania kompletu oczek. Każdemu z wymienionych przeciwników Arkowcy wbili w meczu po 2 bramki. Po ostatnim starciu z gdańską drużyną - względem domowej rywalizacji z warszawianami - gdynianami ponownie zapanowało uczucie Déjà vu . Podopieczni Dawida Szwargi po raz kolejny nie utrzymali bowiem dwubramkowego prowadzenia i schodząc na dobre do szatni musieli przeboleć takowy obrót spraw. W obu tych przypadkach Arka remisowała. Jedynie ze starcia z GKS-em wyszła zwycięsko, odrabiając szybko straconego gola. W trwającej rundzie wiosennej, wliczając już rewanżową rywalizację z Motorem Lublin odbytą w grudniu, żółto-niebiescy zebrali do tej pory 8 z 15 możliwych do zdobycia punktów. Mogło być zarówno gorzej, jak i lepiej. Nie ma co narzekać. Walczymy dalej. Do końca. W nadciągającym meczu w Radomiu o pełną pulę. O przełamanie na obcym terenie. Ku chwale Wielkiej Arki Gdynia!

Radomiak Radom w najwyższej klasie rozgrywkowej występuje nieprzerwanie od sezonu 2021/2022. Po 34 kolejkach kampanii zajmował pozycję lidera, co równało się z bezpośrednim awansem. Na promocję do elity czekali 36 lat. Od czasu powrotu na salony Radomiak wziął udział w czterech ekstraklasowych edycjach, gwarantując sobie za każdym razem utrzymanie. Najlepszy pod względem zajmowanej pozycji w tabeli był ten pierwszy, kiedy to radomianie na finiszu ówczesnej edycji plasowali się na 7. lokacie. W następnych sezonach kończyli kolejno na dziesiątym, piętnastym oraz dwunastym miejscu. W trwających rozgrywkach zielono-bali dysponują zmienną formą, tzn. ich rezultaty bywają różne, a ostatnimi czasy pozostawiają z pewnością wiele do życzenia. "Warchoły" swój ostatni mecz wygrały... jeszcze w listopadzie ubiegłego roku. Wówczas grały na własnym boisku przeciwko Górnikowi Zabrze. Po owym trumfie nadeszła nieciesząca miejscowych kibiców seria, która przetrwała do dzisiaj. W sześciu kolejnych spotkaniach Radomiak zanotował jedną wygraną i aż 5 remisów. Ta jedyna klęska, mająca miejsce w lutym, uderzyła z wyjątkowo dużą siłą. Gospodarze polegli w "Świętej Wojnie" z Koroną Kielce. Ponadto na wiosnę mierzyli się z Pogonią Szczecin, Rakowem Częstochowa, Jagiellonią Białystok oraz przed kilkoma dniami z Termaliką. W żadnej grze nie wyłoniono szczęśliwca. 

Arka w wiosennych zmaganiach była skuteczniejsza od Radomiaka. Zgromadziła dotąd więcej oczek, zwyciężając przy tym dwukrotnie: nad Motorem Lublin i GKS-em Katowice. Niewykluczone, że gdyby nie niedawne zająknięcia sędziowskie, żółto-niebiescy cieszyliby się aktualnie nieco bardziej komfortową sytuacją. Zadowalać może za to ambicja i determinacja piłkarzy. Najlepszy zespół ligi, jeśli chodzi o domowe mecze, nie zamierza poprzestawać na samych wynikach w Gdyni. Cała społeczność "Ludzi Morza" w dalszym ciągu cierpliwie czeka na premierowe zwycięstwo w delegacji. Skład, który pozostaje do dyspozycji szkoleniowca Dawida Szwargi, ma potencjał na zrobienie znacznie większego zamieszania. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. 

Czwartkowy oponent Arki w trakcie zimy pożegnał ze swojego pokładu kilkoro zawodników. Zarząd klubu jednocześnie sprowadził nowe nazwiska. Ale po kolei. Z Radomiakiem definitywnie rozstał się Brazylijczyk Depu. Przez 6 miesięcy zapisał 9 występów i 1 gola na koncie. Następnym piłkarzem odchodzącym okazał się ofensywny pomocnik Paulius Golubickas. Reprezentant Litwy dla Radomiaka zagrał w 12 ligowych spotkaniach. Zanotował asystę. W opisywanym gronie znalazł się także Guilherme Zimovski. Brazylijczyk z polskim paszportem, występujący na pozycji skrzydłowego, wziął udział w 14 ligowych starciach. Na minuty nie miał co liczyć młody golkiper Krystian Harciński, którego oddano do Stalowej Woli. 

Radomiak podziękował zatem piłkarzom drugoplanowym. Tych najważniejszych, regularnie pokazujących się w podstawowej jedenastce, zatrzymał. Wzmocnił się również graczami skupiającymi swą uwagę na ofensywie. Do ekipy z województwa mazowieckiego dołączył Salifou Soumah. Mecze z Jagiellonią i Termaliką zaczynał jako zmiennik. Na murawie meldował się w drugich odsłonach. W styczniu natomiast władze Radomiaka postawiły na głośny ruch. Do Polski po ponad półrocznej rozłące wrócił Luquinhas. Portugalczyk, grający wcześniej w Legii Warszawa, zamienił ojczystą Santa Clarę na drużynę z Radomia. W bieżącym sezonie zagrał w 4 spotkaniach. Luquinhas zna się z obecnym trenerem Radomiaka Goncalo Feio,. Znajomość ze swoim rodakiem miała na pewno duży wpływ na ostateczną decyzję piłkarza w kontekście wyboru pracodawcy. Panowie poznali się w Warszawie, gdy obaj stacjonowali w Legii. Sam opiekun Feio przeważnie posługuje się systemem 4-5-1, które opiera się na grze zarówno z jednym cofniętym pomocnikiem, jak i osamotnionym graczem na szpicy. Standardową formacją Dawida Szwargi jest niewątpliwie 3-4-3. 

Do 26 lutego, czyli ostatniego dnia okienka transferowego, Arka zakontraktowała Serafina Szotę i Vladislavsa Gutkovskisa. Skróciła też wypożyczenie Oskara Kubiaka. Jak na razie 19-latek na boiskach Ekstraklasy spisuje się bardzo dobrze. Zbiera pozytywne opinie i to całkowicie zasłużenie. W miniony piątek zdobył kapitalną bramkę, dającą wówczas Arce prowadzenie. Z przenosinami nad morze łączono Claude Goncalvesa, gracza warszawskiej Legii. Defensywny pomocnik miał zostać wypożyczony na resztę kampanii 2025/2026, lecz rozmowy obu stron zakończyły się fiaskiem. 

Choć gdyńska Arka pozostaje w lidze drużyną z najmniejszą liczbą strzelonych goli, może się wydawać, że powoli otwiera worek z bramkami. Już w tym roku, w trzech domowych potyczkach, 6 razy wpakowała piłkę do sieci rywali. Bezproblemowo dostrzeżemy konsekwencję Arkowców. Ci w każdym meczu zapisywali po 2 trafienia. Do przestrzeni publicznej trafiła także wieść głosząca o tym, jakoby Arka była najbardziej pokrzywdzoną drużyną w całej stawce ligowej. Przez mylne decyzje arbitrów Arka to wciąż jedna z dwóch drużyn, która nie otrzymała w tej edycji ani jednego rzutu karnego. Czysta niekompetencja rozjemców i nieudolność systemu VAR. Ale nic, trudno, rezultatów nie zmienimy. Wracając do tematu zdobytych bramek, w gronie najskuteczniejszych piłkarzy naszego zespołu dostrzeżemy Edu Espiau (5 goli), Sebastiana Kerka (3+5, najlepszy w Arce pod względem klasyfikacji kanadyjskiej), Nazarija Rusyna (3), Marca Navarro (2+3), Kamila Jakubczyka (2+1) czy Michała Marcjanika (2). Lekko uwiera fakt, iż Edu swoje ostatnie trafienia zanotował w listopadowym spotkaniu z Lechem Poznań. Nie zdziwi więc na koniec sezonu to, gdy hiszpańskiego napastnika w liczbie bramek wyprzedzą pozostali. Bez zbędnych uszczypliwości wierzymy jednak, że Hiszpan nie powiedział w Arce jeszcze ostatecznego słowa. Fajnie natomiast obserwować rozpędzonego Rusyna. Dzięki chwalebnej grze Nazarij dzierży miano podstawowego piłkarza Arki Gdynia. Prawdziwa podpora gdyńskiego przodu. Na jednego z liderów środka pola odważnie wyrasta Luis Perea. Dyspozycja 28-letniego pomocnika z meczu na mecz coraz płynniej przypada do gustu widzom.

Dawidowi Szwardze na myśl doboru środkowego obrońcy przychodzi drobny ból głowy. W derbowym starciu świetnie pokazał się Kike Hermoso, który zastąpił wtedy wykartkowanego "Marcjana" (z usług Michała już teraz skorzystać będzie mógł Dawid Szwarga). Podczas pierwszej połowy niezwykłą interwencją uratował Arkę przed utratą bramki. Niedługo później  zapisał drugą w bieżących rozgrywkach asystę. Do zestawienia stoperów dochodzi Serafin Szota. Na kogo trener postawi w czwartek, dowiemy się wkrótce. Zarówno Kike, jak i Oskara, umieszczono w jedenastce 23. kolejki. TAG trzymać, Pany!

Przeciwnik żółto-niebieskich dla odmiany całkiem często notuje bramki. Radomiak, mając ich zdobytych 37, pod owym kątem znajduje się w czołówce rankingu ligi. Na tę ilość przełożyły się gole Jana Grzesika (6+5), Mauridesa (6+3), Capity (5+1), Elvesa Baldy (4+1), Roberto Alvesa (3+3), Abdoula Tapsoby (3), Rafała Wolskiego (2+5), czy chociażby Zie Ouattary (2+4). Paroma asystami poszczycą się dodatkowo Vasco Lopes oraz Bruno Jordao. Trochę tego jest. W drużynie z Mazowsza występuje były zawodnik Arki, Mateusz Cichocki. 34-latek od dłuższego czasu grzeje jednak ławę. Próba zaliczenia ostatniego podania powiodła się również Filipowi Majchrowiczowi, bramkarzowi Radomiaka. Do teraz mierzący 194 centymetry wzrostu golkiper nie skapitulował w czterech ligowych rywalizacjach. Dokładnie tyle samo czystych kont ma Damian Węglarz. 

Między Arką a Radomiakiem dochodziło do 11 starć. Dwukrotnie wygrywała i Arka, i Radomiak. Pojedynki z radomianami najczęściej kończyły się więc remisowo. Nawet w trwającym sezonie na tablicy widniał rezultat 1:1. Gola dla Arki zdobył wówczas Dawid Abramowicz, zawodnik reprezentujący w przeszłości barwy klubu z Radomia. Obecnie rezerwowy w Arce. Warte odnotowania jest to, iż gdynianie nigdy nie zwyciężyli w Radomiu. A może by tak pojutrze napisać historię? Co wy na to, Arkowcy? My nie mielibyśmy żadnych zastrzeżeń:)

Spotkanie rozpocznie się o godz. 20:30. Na sędziego głównego wybrano Jarosława Przybyła z Kluczborka. Obsługą systemu VAR zajmie się Szymon Marciniak, arbiter pochodzący z Płocka. Jak tym razem spiszą się sędziowie? Czas pokaże. Tak czy siak nieustannie wierzymy w wyjazdowe przełamanie. Najwyższa pora zapunktować w roli gościa. Ta drużyna jest w stanie tego dokonać - już w ten czwartek. Niezawodni kibice są zawsze tam, gdzie Arka gra, toteż znów dadzą znać o swojej obecności. Arka Razem. 

Nie jeden mówił, że,
nigdy nie zdradzi Cię!
Minęło wiele lat,
wiem, komu mówić "brat"!
Ja wciąż przy tobie trwam,
wszystko na drugi plan,
schodzi, gdy mecz swój grasz,
Areczko kochana!